Kolekcje Pre-fall i Resort

piątek, 07 grudnia 2012


Odkąd usłyszeliśmy oficjalny komunikat: "Alexander Wang został nowym dyrektorem kreatywnym domu mody Balenciaga", z większym niż zwykle zainteresowaniem śledzimy jego poczynania. Czy już widać przenikanie myśli? Czy jego własna marka ucierpi? Czy na podstawie jego kolekcji można coś powiedzieć o tym, co zaprojektuje dla Balenciagi? Zapewne te wszystkie pytania nie mają sensu, ale raczej nie ma szans, by zniknęły do premiery pierwszej kolekcji Balenciagi zaprojektowanej przez Wanga. Tymczasem otrzymaliśmy przedjesienną kolekcję Alexandra Wanga na rok 2013. I co? Jest dobrze. Ba, jest bardzo dobrze. Alexander nie zawodzi swoich fanów, a przy tym dojrzewa. Jego kolekcje zyskują na spójności, są mocne i dopracowane pod kątem każdego detalu, a jednocześnie nic nie tracą na lekkości, a może powinnam napisać: luzie. Projektant nie rezygnuje ze sportowego charakteru, z którego słyną jego ubrania i dodatki. Jednocześnie, nie można kolekcji odmówić elegancji i szyku. To ubrania idealne na okazję, kiedy chcemy wyglądać elegancko, a jednocześnie na luzie, bez krępowania ruchów. Niektórym połączenie tych dwóch światów wydaje się niemożliwe, ale oni nie zostają genialnymi projektantami. Nie zostają nikim, bo ograniczone myśli blokują im jakikolwiek ruch.
czwartek, 06 grudnia 2012


Projektant w służbie Jej Królewskiej Mości Marii Stuart, Karl Lagerfeld w pałacu Linlithgow, gdzie w 1542 roku królowa przyszła na świat, miał niekwestionowany zaszczyt przedstawić swoją kolekcję "Paris-Edinburgh" Klamrą spinającą te dwa miasta była nie tylko Maria Stuart, królowa Szkocji i Francji, ale też sama Coco Chanel, która miała swego czasu romans z księciem Westminsteru. Dla Lagerfelda nie ma rzeczy niemożliwych, dzięki czemu w jednej kolekcji połączył dramatyczne losy i style kobiet, które dzieli niemal 400 lat. Dodatkowo nadał całości i szczegółom współczesnych rysów, dzięki czemu teatralność i dramat typowe dla kreatywności projektanta przenikają się z pragmatyzmem i prognozą pogody dla zimnego Edynburga. Mięsiste tkaniny, ciepłe wełny, kilometrowe wodospady szali, tartany, patchworki, duża biżuteria, romantyczne szyfonowe bluzki, bufki, tweedowe płaszcze, kratki i romby. Nic nie poradzę, że skojarzenia z siostrami Olsen i Florence Welch pojawiły się same. Momentami modelki sprawiały wrażenie, jakby wyszły prosto z obrazu z epoki Marii Stuart (uwaga fanki "Zmierzchu": angielska wersja nazwiska królowej to Stewart), jednak kiedy wyglądam przez okno i widzę szary krajobraz zasypany śniegiem, to mam ochotę zainspirować się tą kolekcją już dziś. Jak zwykle, przy okazji pokazu Chanel zastanawiam się, kiedy ktoś zainteresuje Karla polską historią. Wyobrażacie sobie taką kolekcję "Paris-Varsovie"?
czwartek, 21 czerwca 2012

Optimistic

Nie tak wyobrażałam sobie pierwszy dzień lata... Nie wiem, jak u Was, ale u mnie od rana - z krótkimi przerwami - leje. Nie pada. Leje. Samopoczucie na autopilocie pikuje w dół, więc trzeba sobie jakoś pomagać. Kawa i coś słodkiego to dobry początek terapii, do tego sugerowałabym uderzeniową dawkę koloru, najlepiej neonowego różu. Ja, na ten przykład, pomalowałam sobie paznokcie wściekłym odcieniem malinowego różu, po czym zabrałam się za przegląd kolekcji resortowych, w których propozycji w różu pojawiło się nadspodziewanie dużo. Wybrałam dla Was te, w których ten kolor zdecydowanie dominuje, a wręcz nie pozwala innym dojść do głosu. Sukienka, jak i cały resort od Dsquared przywodzą wspomnienia lat 90 - ery supermodelek, podczas gdy Valentino tradycyjnie pozostaje w romantycznym klimacie.
czwartek, 07 czerwca 2012

Podczas gdy większość zastanawia się, czy resortowa kolekcja Marca Jacobsa była na serio, czy projektant sobie nią z klientek zażartował, ja przedstawiam Wam jedną z pierwszych kolekcji resort 2013, która wpadła mi w oko i już zaczęła drążyć mi dziury w modowej podświadomości. Diesel Black Gold nie pierwszy raz proponuje po prostu ubrania do noszenia na co dzień. Sophia Kokosalaki, która kolekcję zaprojektowała, zainspirowała się widokiem z okna swojego londyńskiego studia, które wychodzi na Victoria's Park (takie londyńskie Łazienki - lub Solanki). W parku, jak wiadomo, ludzie relaksują się w miłych okolicznościach brzęcząco-szeleszcząco-pachnącej przyrody i nic nie powinno im tego relaksu zakłócać, także jeśli chodzi o ubranie - ani niewygodne szpilki, ani przyciasna sukienka. I w takim duchu relaksu jest właśnie ta kolekcja. Czuć w niej i lata 80, i aktualne szaleństwo na punkcie sneakersów (mnie też dopadło i szukam taniego, aczkolwiek ładnego i wygodnego modelu). Buty i torebki (kłania się Proenza Schouler) to mocny punkt kolekcji. Nie brakuje pasteli, które zestawione z czernią tracą na słodkości i szalonych, kolorowych wzorów. W dodatku modelka przypomina Mię z "Pulp fiction", więc musi być fajnie.
poniedziałek, 23 stycznia 2012


Mniej Sienny Miller, więcej Catherine Deneuve - tak w skrócie i obrazowo można opisać kolekcję Pre-Fall 2012 domu mody Pucci. Z jednej strony zawsze trzeba doceniać chęć wychodzenia projektanta poza dobrze znane mu rejony, z drugiej, po co świadomie rezygnować z charakteru, za który markę pokochały miliony kobiet na całym świecie? Na szczęście, Peter Dundas nie całkiem odszedł od romantycznej bohemy i gdy się uprzeć, można poczuć jej ducha w niektórych zestawach (choć nie tak, jak w wiosennej kolekcji). Spojrzeniu w stronę francuskiej aktorki kojarzącej się z klasyczną elegancją możemy zawdzięczać mniej przejrzystości niż zwykle i mniej obcisłe sukienki.
niedziela, 15 stycznia 2012

Photobucket

Zima ledwo się zaczęła, a ja już wypatruję pierwszych oznak nadchodzącej wiosny. Tym większa moja radość, że odnajduję je w kolekcjach Pre-Fall. Może bratki nie są aż tak przesiąknięte wiosną, jak przebiśniegi, krokusy, tulipany czy konwalie, ale mnie bardzo kojarzą się z tą ciepłą i pełną nadziei porą roku i... piosenką o ogrodniczce;-) Z kolekcjami Pre-Fall 2012, z racji przymusowich przenosin na mulącego netbooka, jestem bardzo do tyłu i nie mam pewności, że tylko Giambatista Valli i Frida Giannini zasiali na swych sukienkach bratki. Wiem jedno: Choćby mi wszystkie wszechmądre gazetki dla pań wmawiały, że po trzydziestce powinnam zapomnieć o kwiatkach w garderobie, wciąż będę szukać w sklepach swojego ideału. Sukienka ze zdjęcia powyżej pochodzi z kolekcji Gambatisty Valli'ego. Takie nasycenie wzorem i kolorem jest świetną alternatywą dla klasycznej, choć czasem mdłej "łączki". Aż prosi się o czarną, skórzaną ramoneskę i brązową, zamszową listonoszkę. Dwie pozostałe sukienki to niezawodna Frida Giannini, czyli Gucci:

piątek, 09 grudnia 2011

Nina Ricci podziękowała Olivierovi Theyskensowi za współpracę, bo podobno nie potrafił zaprojektować zwykłych ubrań. Trudno w to uwierzyć za każdym razem, gdy pojawia się nowa kolekcja Theyskens' Theory. Tak jest i tym razem, bo projektant zaprezentował swoje propozycje Pre-Fall. Mogłabym nosić niemal wszystko z tej kolekcji... Nic Wam więcej nie będę pisać, po prostu obejrzyjcie te zdjęcia:
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP