Suknie ślubne

sobota, 21 kwietnia 2012

Wedding in ZARA
Dziś miało być gorzko i zupełnie o czym innym. Jednak nie spodziewałam się, że przeglądając nowości w wirtualnym sklepie Zary, natrafię na suknię ślubną bardzo bliską do tej z moich marzeń. W ubiegłym roku przeżyliśmy kilka ślubów stulecia (ciekawie, jak w tej perspektywie określony zostanie ślub Angeliny i Brada) i zachwycaliśmy się najróżniejszymi sukienkami na ten jeden, jedyny dzień, przede wszystkim pamiętną suknią Kate Middleton projektu Sary Burton. Jednak bliższa moim wyobrażeniom o idealnej sukni ślubnej była ta, w której wychodziła za mąż Kate Moss. I wcale mi nie przeszkadzało nazwisko jej projektanta. To było TO! Sukienka z Zary tamtą mi przypomniała, choć "oczywistą oczywistością" jest, że daleko jej do pełnego bohemy projektu Galliano (na zdjęciu pewnie bliżej niż w realu;-))
środa, 28 marca 2012


Bardzo rzadko w magazynach modowych z wysokiej półki pojawiają się sesje zdjęciowe, których bohaterką jest panna młoda. Ubiegły rok był bogaty, jeśli chodzi o ślubne inspiracje - suknie Kate Middleton, Anji Rubik czy Kate Moss na długo pozostaną w naszej pamięci modyfikując projekt sukni idealnej, która każda z nas nosi w wyobraźni od dzieciństwa. Ten rok to przede wszystkim spektakularne rozstania i smutne pożegnania. I właśnie na przekór temu tak bardzo zwróciłam uwagę na sesję autorstwa Petera Lindbergha w kwietniowym wydaniu francuskiego Vogue. Przebiła nawet jeansową Anję Rubik i jak zwykle eteryczną, nieco pin-up Magdalenę Frąckowiak (generalnie, zapowiada się świetny numer francuskiego V.). Uciekająca panna młoda to wdzięczny temat dla fotografa i chyba jeszcze nie tak opatrzony jak chociażby wyginające śmiało ciało modelki w przeróżnych plenerach i konstelacjach. W ślubnych sesjach łatwo otrzeć się o kicz, łatwo przesłodzić, choć czytałam gdzieś, że w tej dziedzinie aktualnie dominuje teraz hardcore (na szczęście Bubble Factory dzielnie się temu trendowi opierają). Sesja z Vogue'a pozbawiona jest nie tylko lukrowanego "Aż do śmierci..." (bo kto ogląda "Modę na sukces" wie, że bardziej realne jest "do kolejnego odcinka..."), ale i wszelkiego niepotrzebnego szumu. Przed kim ucieka, kogo szuka piękna Isabeli? Tu już każdy sam musi dopowiedzieć sobie historię...
piątek, 29 kwietnia 2011

Choć jest z 1956 roku, wciąż zaliczana jest do najpiękniejszych i najbardziej pożądanych sukien ślubnych świata. Grace Kelly, księżna Monako, poślubiła księcia Rainiera w sukni projektu niejakiej Helen Rose (projektantka wytwórni MGM). Ta suknia jest dowodem na to, że klasyka nigdy nie przemija...
środa, 09 marca 2011

Podobno w okolicach pokazu Celine, podczas Paryskiego Tygodnia Mody, gruchnęła plotka, iż projektantką sukni ślubnej Kate Middleton będzie Sarah Burton, pracująca od lat na rzecz marki Alexander McQueen. Jeszcze nie tak dawno szeptano, że za najsłynniejszą suknię ślubną XXI wieku odpowiedzialny będzie ulubiony projektant księżnej Diany - Bruce Oldfield. Tymczasem podobno pracownicy królewskiego dworu postanowili skonsultować decyzję o tym, kto podejmie się tego zadania z brytyjskimi dziennikarzami modowymi. Ci, a przede wszystkim naczelna brytyjskiego Vogue - Alexandra Shulman, zasugerowali nazwisko: Alexander McQueen. Oczywiście, zaraz po tym, jak plotka zaczęła żyć własnym życiem, zaczęły pojawiać się dementi na przemian z kolejnymi symptomami świadczącymi o tym, że dementi to jednak zasłona dymna. Ten wybór wydaje się przecież oczywisty - jeśli suknia ma być spektakularna, jeśli jej widok ma zapierać dech w piersi, a jednocześnie ma ona być kwintesencją elegancji godnej królowej. Jeśli tak ma być, powinna być podszyta duchem chyba najsłynniejszego współczesnego brytyjskiego projektanta. Z tym większą uwagą śledzono wczorajszy pokaz Alexandra McQueena autorstwa Sarah Burton, pod koniec którego pojawiło się kilka białych sukien. Czy na kanwie którejś z nich powstanie ta, której pożądać będą miliony panien młodych na całym świecie? Czy to kolejna zmyłka, a prawdziwa suknia powstaje w tajemnych pomieszczeniach pałacowych? A może to jednak plotka?
piątek, 16 października 2009


Rzadko ostatnio dodaję coś na temat sukien ślubnych. Cóż, jakoś brak mi natchnienia w tym obszarze. Jednak dziś postanowiłam dodać coś ekstra - suknia, a raczej sukienka ślubna z lat siedemdziesiątych, która pojawiła się w komedii "Kochaj albo rzuć" Przyznaję, że myślałam, że to dopiero czasy współczesne prowokują modą, a tu taka długość, a raczej krótkość...

sobota, 30 maja 2009

Photobucket

Żaden z pokazów haute couture na wiosnę 2009 nie przyniósł równie wiele ślubnych inspiracji, co nieziemska kolekcja Chanel, niemal w całości biała. Właściwie w każdej z kreacji znalazłoby się coś, co można by przenieść na suknię ślubną naszych marzeń.

czwartek, 22 stycznia 2009

Photobucket

Wiem, że także na "Wybiegu..." wiele czytelniczek szuka inspiracji na ten jeden, jedyny dzień. Z założenia nie prowadzę bloga poświęconego sukniom ślubnym, ale traktuję tę dziedzinę mody jako część całości, w związku z tym od czasu do czasu nie ma nic złego w tym, że przyglądam się tej czy innej kolekcji. Zauważyłam też pewną regułę: Kiedy ma się ten dzień za sobą albo daleko przed wszystkie, a na pewno większość tych sukien wydaje nam się bliźniaczo podobna, natomiast gdy już mamy datę, a nade wszystko tego konkretnego mężczyznę, ważny jest każdy detal, bo chcemy, by ta sukienka była wyjątkowa...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP