Moda polska

środa, 05 grudnia 2012

BOHOBOCO No1 perfumes

Polscy projektanci coraz częściej biorą przykład z wielkich nazwisk świata mody, które nie tylko w czasach kryzysu większość zysków czerpią ze sprzedaży akcesoriów, kosmetyków i perfum. Jeszcze przed świętami nowym zapachem postanowili nas obdarować Kamil Owczarek i Michał Gilbert Lach, czyli Bohoboco. Swoje pierwsze perfumy nazwali, a jakże: "No. 1". Już nazwa nasuwała skojarzenia z chyba najsłynniejszymi, wręcz kultowymi, co za tym idzie piekielnie drogimi perfumami od Chanel No. 5. Gabrielle Chanel zatwierdziła piątą próbkę, jak widać Bohoboco trafiło już w pierwszej. Myślałam, że na tym skojarzeniu porównania się skończą, ale niestety...
czwartek, 22 listopada 2012

Christmas presents made in Poland

To już ten czas, kiedy zaczynamy myśleć o prezentach pod choinkę dla najbliższych. Kalkulujemy budżet, szukamy najlepszych miejscówek... Od paru lat propaguje się trend, by na święta wybierać polskie prezenty, a więc polskiej produkcji, z polską marką, bo to równa się polskiej jakości. Bo można wyrażać swój patriotyzm poprzez udział w marszach i uroczystościach z okazji świąt narodowych, a można też inaczej: kupując polskie produkty. Jednak nie sama metka "Made in Poland" czyni je atrakcyjnym. Ze względu na tematykę bloga skupiam się tu na markach modowych, ewentualnie kosmetycznych i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że wiele z nich cechuje doskonała jakość oraz ciekawy projekt, etc. Powyższy zbiór to moja osobista lista "mikołajowego chciejstwa" made in Poland i to znacznie okrojona. Być może będzie wskazówką dla męskiej części czytelników, a kobiety - może zarażę Was moimi marzeniami:-)
poniedziałek, 29 października 2012

Nie wiem, czy to przez ten kryzys, ale polscy projektanci kojarzeni do tej pory z modą dla celebrytek szukają nowych potencjalnych odbiorców, albo próbują nam wmówić, że to robią. Starają się być bardziej uniwersalni i na co dzień oraz frontem do klienta. Maciej Zień projektuje sportowe bluzy z żukiem, Maldoror trafia pod strzechy "Superaka", a Łukasz Jemioł prezentuję kolekcję Basic. I całe szczęście, że w oczach wielu komentatorów pokaz przypominał widowisko Roberta Kupisza, bo samo zaproszenie na wybieg córki Kingi Rusin mogłoby nie wystarczyć na rozgłos tym bardziej, że linia Basic z definicji jest zbyt uniwersalna i zwyczajna, by wywołać odpowiedni dla promocji szum. Projektant zapowiadał, że kolekcja Basic będzie obfitować w proste, wykonane z wysokiej jakości tkanin projekty - idealne do noszenia na co dzień. Wszystko w przystępnych cenach, konkurencyjnych dla sieciówek. W tej kwestii chyba się zapędził, bo 350 zł za t-shirt, 800-1000 za sukienkę, czy 2000 za płaszcz to dla sieciówek żadna konkurencja. Miała być moda dla każdego, a wyszła kolejna kolekcja dla celebrytek i ich rodzin. I co z tego, że to Basic w czystej postaci, że wszystko można ze sobą układać, że formy są proste, a kroje wygodne w noszeniu, że wystarczy podwinąć, ściągnąć, udrapować, by kompletnie zmienić linię projektu... Mam wrażenie, że ten niepisany slogan "Jemioł w szafie każdej Polki" to kolejny chwyt marketingowy.
sobota, 27 października 2012

Polski feszyn łik nie zdążył się jeszcze na dobre rozkręcić, a już zrobiło się na jego temat głośno i to poza zhermetyzowanym środowiskiem polskiej mody. Wszystko za sprawą Maldorora, jednego z projektantów przedstawiających w Łodzi swoją kolekcję. Ogłosił on na łamach "SuperExpressu", którego niektórzy mocno na wyrost zwą "gazetą", że jedną z modelek prezentujących jego kolekcję będzie najgłośniejsze nazwisko polskiego show-bagna ostatnich miesięcy, a konkretniej to imię i literka z kropką. Pozwólcie, że nie będę wymieniać tego imienia i literki, bo nie chcę za jego sprawą podbijać sobie wejść na bloga, a i tak przecież wszyscy wiemy o kogo chodzi. Tak więc, projektant ogłosił kontrowersyjną współpracę i lawina oburzenia ruszyła. Przyznam szczerze, że od początku miałam wątpliwości, czy to oby nie jakaś prowokacja, manipulacja mediami i nami, w związku z czym wolałam się nie wypowiadać, ale swoje myślałam. Jak każdy.
czwartek, 25 października 2012
Polska moda t-shirtami stoi. Wiedzą to wszyscy. Nawet Maciej Zień chyba po raz pierwszy w swojej karierze, do swojej kolekcji dorzucił t-shirt. Kiedy we wrześniu Marc Jacobs rozpoczął pokaz swojej kolekcji na lato 2013 od zwykłego białego t-shirtu w pionowe pasy, było jasne, że jeszcze przed początkiem wiosennego sezonu czeka nas istny wysyp koszulek. Jednak polskie marki popyt na shirty z ciekawym hasłem wyczuły znacznie wcześniej. Koszulkowy boom trwa już od paru ładnych sezonów, a ciekawe hasła i slogany wciąż są w cenie i to wcale nie najniższej. Dziewczyny z Local Heroes stały się "Heroes of popculture", kiedy w ich koszulce z napisem "Doing real stuff sucks" przemaszerował sam Justin Bieber. Polskę ogarnęła istna orłomania. Kupiszowe orły były wszędzie, na czerwonym dywanie, na Stadionie Narodowym, na chińskich bazarkach i w Zarze. Wszyscy chcieli ogrzać się w cieniu jego sławy i trochę na niej zarobić. Szansę na równie wielką popularność ma najnowszy pomysł marki She/s a riot bazującej na "kulcie" orła Kupisza. Bazującej, ale nie pasożytującej czy kopiującej. I ile za kopiami nie przepadam to takie zabawy, dystans i mruganie okiem do odbiorcy bardzo lubię. T-shirt w przedsprzedaży za ok 70zł można kupić tutaj. To Kupisz orła czy nie? A ponieważ sam Robert Kupisz wydaje mi się projektantem z dużym dystansem do siebie i swojej pracy, nie zdziwiłabym się, gdyby on sam pojawił się w takim t-shircie...
poniedziałek, 28 maja 2012

Rzadko ostatnimi czasy sięgam na blogu do mody polskiej. Zapuściłam "Wybieg..." pod tym kątem, ale po prostu z trudem przychodzi mi pisanie o ubraniach, w których nie chciałabym chodzić. To mało profesjonalne, ale nie umiem nic na to poradzić. Wybaczcie... Mało jest na naszym rodzimym rynku kolekcji, które chciałabym nosić - zaraz, teraz, już. "Odtwórczość, zbyt widoczne inspiracje a nawet wzajemne kopiowanie (być może nieświadome, ale nadal istniejące) stały się w Polsce codziennością. Projektanci nie mają już żadnego poczucia misji i nie czują się na siłach, żeby tworzyć trendy albo ciekawie reinterpretować te, które obecnie są “na topie”. Powielanie z rocznym opóźnieniem zachodnich wybiegów tak naprawdę nie ma wiele wspólnego z modą. A przynajmniej z jej esencją, czyli kreowaniem rzeczywistości."* - to gorzki, choć moim zdaniem prawdziwy wniosek na temat polskiej mody. Na szczęście, wciąż są projektanci opierający się tej tendencji, którym się chce, a w dodatku wyceniających swoje ubrania na takim poziomie, że przeciętna obywatelka tego kraju może sobie od czasu do czasu na taki kaprys pozwolić. I o takich pisać będę. W związku z tym dziś kolekcja Magdy Hasiak.
wtorek, 17 stycznia 2012
Jestem absolutnie zakochana w tej kolekcji BLESSUS, jak i filmiku ją promującym. Wprawdzie to kolekcja z cyferką 2011, a jak wiadomo, mamy już 2012, ale dzięki temu w butiku on-line można te cudowności nabyć o wiele, wiele taniej. Mnie w tej chwili nie stać na nic, ale może któraś z Was się skusi - nie tylko z czystego patriotyzmu, bo projekty Blessus nie dość, że nasze, polskie, to jeszcze są naprawdę piękne, wielowymiarowe i modne. Podobno H&M planuje nawiązać współpracę z młodymi, jeszcze nieznanymi projektantami. Ja z czystym sercem proponuję Blessus...
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP