sobota, 30 października 2010
Gdybym chciała zainspirować Was tylko i wyłącznie na ten jeden dzień, Dzień Spódnicy, ten post (jak i jego dwie pozostałe części) powinnam opublikować najpóźniej dziś rano, ale nie mam zamiaru namawiać Was do noszenia spódnicy tylko dziś... Chcę Was namówić do wyznawania hasła "Every day can be a skirt's day", bo każde nogi zasługują na to, by je pokazać (tak, wiem - powinnam pisać teksty do polskich reklam;-)) Zakładając spódnicę jesienią powinnyśmy pamiętać o grubszych rajstopach (nie sugerujmy się w większości nagimi nogami modelek), a dokonując wyboru modelu spódniczki brać pod uwagę siłę wiatru za oknem. Zdałam sobie sprawę, że warto, gdy pewnego wietrznego, choć ciepłego dnia założyłam cudownie kolorową, lecz zwiewną spódniczkę. By uniknąć efektu Marylin Monroe, przez całą drogę miałam ręce przyspawane do ciała:-D


piątek, 29 października 2010

Ponieważ jutro obchodzimy Dzień Spódnicy, a pogoda za oknem zachęca do tego, by z tej okazji zostawić spodnie w szafie, spieszę z przeglądem najciekawszych modeli spódniczek, które pojawiły się na jesiennych wybiegach. Pominęłam w tym zestawie moje faworytki - maksi spódnice, bo poświęciłam im osobny tekst. Oprócz nich moje ulubione modele tej jesieni to proste spódnice, zdecydowanie za kolana, z długim prostym rozcięciem...
czwartek, 28 października 2010

Podczas, gdy w programie "Top model. Zostań modelką (czy jak kto woli "Tap madl") w TVN uczestniczki mamione są wizją kariery supermodelki dla zwyciężczyni, prawdziwe potencjalne gwiazdy światowych wybiegów pojawiają się właśnie tam - na światowych wybiegach, a nie w telewizyjnych show. I tak się składa, że podczas pokazów na wiosnę i lato 2011 pojawiła się kolejna Polka, która obok Kasi Struss, Magdy Frąckowiak, Anji Rubik i Jac może zrobić naprawdę wielką karierę, choć nie widziałam jej w TVN. To Magda, a właściwie Maddie Kulicka. Pod jej urokiem osobistym znalazło się wiele zagranicznych blogów, także za sprawą jej stylu na co dzień. Portal style.com wymienił ją wśród 10 najlepiej rokujących nowych twarzy sezonu wiosna/lato 2011
wtorek, 26 października 2010

Pierwsza część niniejszego cyklu wzbudziła zainteresowanie wielu osób, także redaktorów strony Gazeta.pl, dzięki czemu przez jakiś czas "wisiała" na głównej i wygenerowała niemała liczbę wejść na blog. Mam nadzieję, że z kolejnymi jesiennymi makijażami będzie podobnie, choć przede wszystkim liczę na to, że będą one inspiracją dla Waszych eksperymentów z wizerunkiem. Co ciekawe, pomysły można znaleźć nie tylko na tych najważniejszych pokazach, ale i wśród drugiego, a nawet trzeciego rzędu. Tak, jak makijaż, który miały na sobie modelki podczas pokazu Dennisa Basso. Podejrzewam, że rzęsy są sztuczne, choć jeśli któraś z Was zna tusz, który daje taki efekt, niech da znak. Oko obrysowane czarna kreską i piękny, różowy odcień ust, którego szukam równie intensywnie, jak bordowej kredki do oczu.
poniedziałek, 25 października 2010

Jesienią nie myślimy o zakupie nowych okularów przeciwsłonecznych tak intensywnie, jak latem, choć specjaliści zapewniają, że także jesienią, a już na pewno zimą, kiedy biel śniegu z taką intensywnością odbija każdy promień słońca, chronią nasze oczy. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by pod koniec roku nosić okulary kupione na letnie słońce, ale na wybiegach pojawiło się przynajmniej kilka ciekawych modeli stworzonych z myślą o nadchodzących tygodniach, w tym moje ulubione z kolekcji Y. S. Laurenta w kolorze butelkowej zieleni. Genialne połączenie z różowymi ustami...
niedziela, 24 października 2010

Jak tylko zobaczyłam flakon nowych perfum AVON Outspoken, których twarzą jest Fergie, męczyła mnie myśl, że z czymś mi się on kojarzy, że gdzieś już coś podobnego widziałam. No i szybko przypomniało mi się, że latami u mojej babci na półce stał inny fioletowy flakonik, podobny... Wiem, że nie jest on bliźniaczo podobny, ale nic na to nie poradzę, że mnie się skojarzyło. Słabo pamiętam zapach pani Walewskiej, Outspoken jeszcze nie wąchałam, więc nie wiem, czy to podobieństwo przewija się także przez nutę zapachową...

Ostatnie sezony w modzie przyzwyczaiły nas do myśli, że nie będzie w trendach rewolucji. Coraz trudniej dopatrzyć się w nich także jakiejkolwiek ewolucji. Z sezonu na sezon projektanci dokonują tylko nieznacznych poprawek w wykazie trendów, ewentualnie trochę je miksują. Dlatego trzeba docenić choćby cień nowości i z tego też powodu z przyjemnością przedstawiam Wam element garderoby, który w języku angielskim znalazł sobie nazwę "coatigan" - nietrudno się domyślić, że to połączenie słów "coat" - płaszcz i "cardigan"(Niemal równoczesnie pojawili się przeciwnicy tej słownej hybrydy). Bo swetrowy płaszcz to właśnie taki trochę większy kardigan, ale nie mający nic wspólnego z trendem "over-size" czy "plus-size". Czasem bardziej przypomina szlafrok niż płaszcz, ale niektóre modele spokojnie można nosić zamiast płaszcza, póki termometry nie zaczną wskazywać poniżej zera... Inne można po prostu założyć pod luźniejszy płaszcz, kiedy nadejdzie ta "hu, hu, ha, zima zła...", a kiedy w marcu lody zaczną powolutku topnieć, swetrowy płaszcz z powodzeniem zastąpi nam przedwiosenny płaszcz. Są takie modele, jak chociażby Prady, którym trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć, by dostrzec, że to swetrowy płaszcz, a nie tradycyjne wydanie jesienno-zimowego okrycia. Mój faworyt jednak to kardigan w warkocze Marca Jacobsa z cudownym futrzastym kołnierzem i rękawami... Problem z tymi swetrowymi płaszczami noszonymi zamiast kurtek, trenczy czy parek pojawi się jednak, kiedy zacznie padać deszcz lub śnieg, bowiem nie uchroni nas od przemoknięcia...
 
1 , 2 , 3
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP