czwartek, 29 września 2011

Jeśli lubicie duże akcesoria i kochacie styl wykreowany pięćdziesiąt lat temu przez Mary Quant, zakochacie się w tym edytorialu, który choć zakorzeniony w latach 60, ma delikatne zapędy surrealistyczne, za sprawą zabawy proporcjami dającymi efekt „Alicji w krainie czarów”. Porcelanowa Abbey Lee z wachlarzami sztucznych rzęs jest niczym Twiggy dzisiejszych czasów. Ze swoją buzią aniołka modelka potrafi zrobić właściwie wszystko. Wśród jej dotychczasowych sesji, trudno znaleźć słabą. W każdym zdjęciu, stylizacji odciska piętno swojej rogatej duszy. Poza wybiegiem, ma swój styl, który nie wszystkim musi się podobać, w którym dziewczyny nie posiadające figury wieszaka nie wyglądają dobrze, ale nie można zaprzeczyć, że on jest. I tak jak dziś modelki wielokrotnie stylizowane są na Twiggy możliwe, że za kilka, kilkanaście lat dziewczęta będą się inspirować rock’n rollowym stylem Abbey Lee Kershaw.
środa, 28 września 2011

Na ten pomysł w sezonie jesień/zima 2011 wpadła Stella McCartney, a o sukience stało się głośno gdy pojawiła się w niej Kate Winslet (ostatnio też w tej sukience widziano Joanne "La Manię" Przetakiewicz). Optyczną iluzją zachwycili się niemal wszyscy. Bo, o ile to podkreślenie biustu nie musi się podobać (moim zdaniem jest dziwaczne i zbędne), to ten trick po bokach sylwetki jest genialny. Nie dziwne więc, że za McCartney podążyli inni, w tym ASOS. Nie będę Was okłamywać - zakup kompletu z powyższego zdjęcia to nie jest tania inwestycja: żakiet kosztuje 83 Euro, a spódnica prawie 45, ale wystarczy spojrzeć na modelkę, by stwierdzić, że to naprawdę działa. Gdybym ja miała się na coś zdecydować, wybrałabym spódnicę...
wtorek, 27 września 2011

Styl festiwalowy przebojem wdarł się do szaf kobiet na całym świecie. Przyczyniły się do tego nie tylko coraz popularniejsze muzyczne festiwale, ale i gwiazdy chętnie pojawiające się na nich w charakterze widowni - Alexa Chung, Sienna Miller czy Kate Bosworth. Nie wiem jednak, czy największego wpływu na popularność festiwalowego stylu nie ma tak naprawdę jego wygoda. Ponieważ w tych ubraniach mamy przetrwać kilkudniowe plenerowe szaleństwo kapryśnego lata, nic nie może krępować naszych ruchów, a co za tym idzie, choć nie jesteśmy nagie, możemy poczuć się pierwotnie naturalne. Jeśli myślimy o muzycznych festiwalach, Woodstock jako pierwsze przychodzi nam do głowy, lecz w dzisiejszych czasach to Glastonbury staje się tym najpopularniejszym. To podczas jego trwania, na modowych blogach i portalach roi się od zdjęć ciekawie ubranych ludzi. Czy więc ktoś jest zdziwiony faktem, że letnia kolekcja braci Caten to po prostu wizytówka stylu festiwalowego - Woodstock i Glastonbury w jednym. Pewnie niektóre z Was powiedzą, że to nie styl, tylko chwilowa moda, jednak w moim mniemaniu jest to już coś więcej niż jedno sezonowy trend, choć daleka jestem od posądzania festiwalowych stylizacji o ponadczasowość. Kolekcja Dsquared, choć nie odkrywa Ameryki, może się podobać. Zawiera w sobie wszystko to, czego ja poszukuję latem - trochę jeansu, frędzli, maxi sukienek i kolorowej biżuterii. Szorty z kolorowymi kuleczkami to wyzwanie dla wszystkich fanek DIY. Nie ubierzemy się tak do pracy, ale na letni wypoczynek styl festiwalowy według braci Caten jest w sam raz.

ASOS to sklep z chyba najbardziej zróżnicowanymi ubraniami i dodatkami w sieci. Nie ma dnia, żebym się w nim czymś nie zachwyciła, czy nie odnalazła w nim inspiracji kolekcjami z najważniejszych wybiegów świata. Cała przyjemność z oglądania i zachwyt nowościami znika, gdy przeliczam funty na złotówki... Nawet biorąc pod uwagę darmową przesyłkę do Polski, słabość funta wobec złotówki przekłada się na słabość mojego portfela. Niestety... ASOS przygotowuje lookbooki na poszczególne pory roku i dla różnych kolekcji, ale przeglądając aktualny asortyment sklepu nie raz zwróciłam uwagę nie tyle na konkretny ciuch, ale na całą stylizację. Z tych aktualnie ulubionych, stworzyłam sobie dodatkowy lookbook, który przeglądam z wielką przyjemnością zapominając o kursach walut. Te zestawy będą dla mnie ogromną inspiracją, jeśli chodzi o jesienną mnie...
niedziela, 25 września 2011

Od pokazu letniej kolekcji Prady minęło już tyle godzin, że wszyscy, którzy choć trochę interesują się modą, zdążyli go zobaczyć, a co za tym idzie, zorientować się, co czeka nas w kolejnym sezonie. Kto nie widział, ten trąba, choć w tym przypadku bardziej pasowałoby słowo... klakson. O samej kolekcji planuję w najbliższym czasie osobny wpis, ten chcę poświęcić tylko i wyłącznie kurtce, która przykuła moją uwagę, a nawet sprawiła, że zakrzyknęłam sobie coś tam pod nosem. Charakterystyczną cechą kurtek, które Miuccia proponuje na wiosnę jest ich kanciastość i rozmiar oversize. Mamy wyglądać, jakbyśmy pożyczyły ją od naszych mężczyzn. Największą uwagę jednak przykuwa tył okrycia. Spowoduje zapewne, że niejeden z męskiego plemienia obejrzy się, jeśli nie za piękną kobietą, to za samochodem... Pomysł i wykonanie niesamowite, choć nie mówię, że sama bym się na taką zdecydowała. Jestem jednak pewna, że wariacje na temat kurtki, jak i całej samochodowej kolekcji Prady znajdziemy wkrótce w niejednej sieciówce. Kto bardziej ceni sobie unikalne egzemplarze z duszą, powinien zajrzeć do najnowszego dzieła Aife - MerryMeet.me. To moja ulubiona:
piątek, 23 września 2011

Nie mogę przestać o nich myśleć, odkąd przeczytałam tekst Harel. Nie, żebym wcześniej nie wiedziała o istnieniu sztybletów. Po prostu, tak czasem jest, że by pojawiła się miłość, potrzebny jest impuls. Nie są to jednak buty łatwe w noszeniu. Z jednej strony niesamowicie wygodne, z drugiej - nie do wszystkiego pasują, choć wbrew opiniom wielu, nie trzeba być amatorem jazdy konnej, by dobrze wyglądać w sztybletach. Może nie są najpiękniejsze na pierwszy rzut oka, ale to jak z mężczyznami - najbardziej intrygujący są ci, których uroda ukryta jest nieco głębiej;-) Sztyblety mają w sobie pierwiastek męski. Cokolwiek na siebie włożymy, sztyblety każdej stylizacji dodadzą szczyptę łobuzerskiej nonszalancji. Nie chcę Was przekonywać do sztybletów na siłę. jeśli ktoś nie wyobraża sobie siebie w butach bez obcasów, na pewno nie poczuje się w nich dobrze. Sztyblety nie dodadzą nam kobiecości, ale stworzą z nią przekorny, dopełniający się duet. Jeśli wpadły wam w oko, warto inwestować w nie teraz. Są w ofercie większości sieciówek. Te, które pokazałam Wam w trzech zestawach pochodzą z Dorothy Perkins. Można kupić parę zarówno za niewielką sumę, jak i wydać więcej, a mieć buty na lata. Dla zachęty dodam, iż Wikipedia podaje, że sztyblety wystąpiły w kilku częściach "Gwiezdnych wojen"...
czwartek, 22 września 2011

Długo dane było mi czekać, aż któryś z pokazów na wiosnę 2012 zaspokoi moją próżną potrzebę obcowania z pięknem od początku do końca. Nie udało się to Wangowi, Donnie Karan, siostrom Rodarte, a nawet Marcowi Jacobsowi. Dopiero kiedy modowa karuzela przeniosła się do Londynu, przyszedł ten dzień - Gwiazdka we wrześniu, czyli pokaz Gilesa. Niezwykle rzadko mamy w czasach kryzysu do czynienia z kolekcjami, w których równie ważny jest teatralny pierwiastek couture, co praktyczność "to wear". Przeważnie projektanci stawiają na jedno. Ten pokaz miał w sobie wszystko, czego można chcieć od mody - oniryczne łabędzie mary (dzieki nakryciom głowy Stephena Jonesa), szelest piór sunących po lśniącym wybiegu i pomysły na wiosenną garderobę każdej z nas. Sam projektant przeczuwając, co mogą następnego dnia napisać modowi dziennikarze zastrzegł, że nie jest to kolekcja inspirowana "Black Swan", choć czarny łabędź pojawił się przez chwilę na wybiegu. Motyw łabędzia przewijał się przez cały pokaz, ale nie miałam poczucia, ze jest go za dużo. To kolekcja wzorzec dla młodych projektantów jak prowadzić natchnienie podporządkowane konkretnemu wątkowi. Deacona zainspirowały przede wszystkim prace fotografa wyższych sfer Cecila Beatona. Projektant nazwał go Andym Warholem swoich czasów. Najwięcej inspiracji zaczerpnął ze zdjęcia Baby Beaton siostry Cecila "A symphony in silver". Sama scenografia wybiegu nawiązywała do słynnych srebrnych chmur Warhola. Wszystko to uwspółcześniono cięciem i lśnieniem lasera. Wyszło teatralnie, momentami groteskowo, ale czyż życie nie jest teatrem?
 
1 , 2 , 3 , 4
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP