sobota, 30 czerwca 2012

Kitty;-)

To Victorii Beckham koty zawdzięczają tak olbrzymią popularność w tym sezonie. Nie da się przejść obok nich obojętnie. Sama od kilku tygodni zastanawiam się nad zakupem uroczej bluzki w koty z czarnym kołnierzykiem z Reserved. Paczące miauczydusze zdetronizowały tego lata jaskółki, jelonki, tygrysy i inne... owoce. Są wszędzie - na wirtualnych memach i sieciówkowych wieszakach, a nocami drą się pod naszymi oknami. "Czy jednak warto się tak odsłaniać ze swoim staropanieństwem?" - pomyślała autorka tegoż bloga. Pokusa jest wielka. Parę dni temu natknęłam się na tą bluzę i przepadłam. Mojego zapału nie ostudziła nawet fala upałów.
piątek, 29 czerwca 2012


Nie mam stałej pracy, ale nie jestem bezrobotna.

- to wniosek z dzisiejszego dnia i wybaczcie mi Moi Drodzy, że dziś nie o modzie, ale postanowiłam użyć najlepszego co mam, aby pracę zdobyć, a tym najlepszym jest mój blog. Jeśli więc zaglądacie tu w poszukiwaniu modowych inspiracji, nie czytajcie dalej - chyba, że jesteście potencjalnym pracodawcą:-)
czwartek, 28 czerwca 2012

Nie ma co owijać w poliester, wyprzedaże ruszyły pełną parą! Chyba ostatnia o północy swoje rabatowe podwoje otworzyła Zara. Jak wiadomo, dopiero podczas przecen, a często nawet w ich ostatniej fazie ubrania osiągają swoją realną wartość i dlatego warto zorientować się co i za ile możemy kupić. W niniejszym wpisie dam Wam kilka darmowych wyprzedażowych wskazówek wielokrotnego użytku i garść linków do wirtualnych sieciówek, gdzie wyprzedaże hulają, aż miło. Zawsze powtarzam "oczywistą oczywistość", że w realu można ciucha dotknąć, "wymiętolić", czy nawet powąchać, ale jeśli macie już dość przebijania się przez rozhisteryzowany tłum i wieszakowych kuksańców, warto przenieść się do wirtualnej galerii. Tam nie ma ryzyka, że natkniecie się na wyidealizowany ciuch w roli szmaty podłogowej...
sobota, 23 czerwca 2012

Wczoraj mojego Facebooka opanowały potwory. Nie, nie te złe, które każą mi płacić za to, by każdy wpis był widoczny u wszystkich lubiących. I wcale się nie dziwię i nie mam pretensji, bo jesienna kampania Mulberry jest naprawdę wyjątkowa. Wystarczy powiedzieć, że jej autorem jest Tim Walker i wszystko staje się jasne - dla mnie to taki fotograficzny odpowiednik braci Grimm. Każda jego sesja to inny, nowy świat - kraina czarów. W roli głównej Lindsey Wixson, a może tajemnicze, choć sprawiające wrażenie przyjaznych potwory... Zdjęcia przypomniały mi, że czasem warto spojrzeć na świat oczami Walkera, dać się ponieść wyobraźni, a potwory? Kiedy widzę, co dzieje się z nami-kobietami podczas wyprzedaży dochodzę do wniosku, że w każdej z nas żyje taki potwór (obok dziecka). Mój domaga się torebek Mulberry...

Lana del Rey for H&M

Takie mamy czasy, że bez znanej twarzy nie da się sprzedać niczego, a w świecie mody i urody szczególnie. Sęk w tym, aby wybrać taką twarz, by z tej współpracy obie strony wyszły... z twarzą. Jeśli chodzi o modę, to kryterium wyboru jest proste - należy wybrać gwiazdę/celebrytkę, której styl pragną naśladować miliony kobiet na całym świecie. Myślę, że mimo gigabajtów krytyki (słusznej i niesłusznej), jaka spadła na Lanę Del Rey, jej styl jest dość rozpoznawalny i chętnie naśladowany. Może nie jest aż takim modowym guru, jak Alexa Chung, ale torebkę dla Mulberry nazwaną na jej cześć też ma. Dlatego nie zdziwię się, jeśli plotki o współpracy z H&M się potwierdzą. Sieciówka idealnie wyczuwa sympatię swoich klientek, choć nie boi się też ryzyka - w tym roku czeka nas z jej strony zapewne o wiele więcej niespodzianek niż kolekcja akcesoriów Anny Dello Russo (chyba o niej nie zapomniałyście) i jesienna kolekcja Margieli. Czy Lana Del Rey jest dobrą kandydatką na twarz kolekcji? Moim zdaniem, wybór trafiony idealnie, a jeśli chcecie poczytać o stylu Lany, zapraszam tutaj.
czwartek, 21 czerwca 2012

Optimistic

Nie tak wyobrażałam sobie pierwszy dzień lata... Nie wiem, jak u Was, ale u mnie od rana - z krótkimi przerwami - leje. Nie pada. Leje. Samopoczucie na autopilocie pikuje w dół, więc trzeba sobie jakoś pomagać. Kawa i coś słodkiego to dobry początek terapii, do tego sugerowałabym uderzeniową dawkę koloru, najlepiej neonowego różu. Ja, na ten przykład, pomalowałam sobie paznokcie wściekłym odcieniem malinowego różu, po czym zabrałam się za przegląd kolekcji resortowych, w których propozycji w różu pojawiło się nadspodziewanie dużo. Wybrałam dla Was te, w których ten kolor zdecydowanie dominuje, a wręcz nie pozwala innym dojść do głosu. Sukienka, jak i cały resort od Dsquared przywodzą wspomnienia lat 90 - ery supermodelek, podczas gdy Valentino tradycyjnie pozostaje w romantycznym klimacie.
niedziela, 17 czerwca 2012

June is full of cherries


Owoce są w modzie, nikt nie ma wątpliwości. Prada zapoczątkowała modę na banany, Stella McCartney na ananasy, a Loft37 robi apetyt na wiśnie. Od samego patrzenia na te sandałki, poprawia mi się humor. Chciałam zestawić je tak, aby było letnio, orzeźwiająco, ale i elegancko.
 
1 , 2
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP