niedziela, 27 listopada 2011

Czy da się w jednej kolekcji połączyć wschodnią kulturę, sztukę, słowiańską duszę i rosyjski liryzm z zachodnią dyscypliną i wyrafinowaniem couture? Podczas gdy polscy projektanci z małymi wyjątkami próbują nas przekonać, że to nie możliwe, a jeśli jakimś cudem możliwe, to nieatrakcyjne dla wymagającego klienta nieatrakcyjne, Olga Vilshenko udowadnia, że nie mają racji.Co więcej, zakorzenioną w rosyjskim folklorze linią ubrań można zdobyć takie klientki jak pełną bohemy nieziemską Florence Welch. Nie mówię, że chciałabym mieć całą kolekcję wzorzystych maksi sukienek, ale jedną na pewno. I nie wiem tylko, czy zwracać się z tą prośbą do św. Mikołaja, czy w tym przypadku bardziej wypadałoby do Dziadka Mroza.

Przecenia nawet do 40 procent, ale tylko niektóre modele i tylko do jutrzejszego poranka. Przelicznik Euro do złotego jest zabójczy, więc trzeba korzystać z takich okazji. Być może sprawicie sobie prezent na mikołaja? Oprócz torebek (w tym kilku popularnych modeli "Cambridge satchel" przecenionych z 134.50 na 87.43 Euro) przeceniono też niektóre paski, czapki, kapelusze, szale, rękawiczki, czy rajstopy. Link do wyprzedaży: ASOS Przecena do 40%
sobota, 26 listopada 2011

To nie sztuka stworzyć biżuterię z tworzywa, które nie było do tego przeznaczone - to ogólnoświatowy trend wpisujący się w ideę recyklingu. Sztuką jest stworzyć w tym trendzie ciekawą i wyrózniającą się biżuterię, jak czyni to Biżu z Niżu. Tworzywo to przede wszystkim kapsle i przyprasowane koraliki typu perler. Stojąca za Biżu z Niżu Grażyna Saniuk (Na co dzień fotoedytor "Twojego Stylu") określa tą biżuterię jako ekscentryczną, eksperymentalną, ekstremalną i eklektyczną. Po prostu ekstra! Radosna twórczość z poczuciem humoru - to się sprawdza niezależnie od sezonu. Wisiorek ze zdjęcia powyżej to mój absolutny faworyt.

Jeszcze niedawno wydawało mi się niemożliwym, by ktokolwiek zrzucił Macieja Zienia z tronu ulubieńca modowych mediów i celebrytów wszelakich. Dziś, widząc ilość wygenerowanych newsów i miejsca poświęconego nowemu pokazowi marki La Mania wydaje mi się, że to się właśnie dzieje - osobno pełna zachwytów recenzja kolekcji, osobno parada zachwyconych gwiazd (Kasia Skrzynecka pluje sobie w brodę, że akurat rodziła Alikę), jeszcze jeden tekst o samym pokazie jako wydarzeniu towarzyskim i wywiad z projektantką i założycielką, która kapelusik zdaje się pożyczyła od samej Victorii Beckham. Kiedy La Mania pojawiła się na rynku, sam wpadłam w zachwyt, bo to było coś innego na polskim rynku/wybiegu. Jednak dziś to cały czas to samo "coś innego", co te kilka sezonów temu (swoją drogą, ta pierwsza kolekcja wciąż mi się podoba), nic nowego, zero jakiejkolwiek ewolucji. O ile na początku kariery La Manii pojawiło się sporo recenzji mniej lub bardziej krytycznych, dziś można takich tekstów ze świecą szukać - wszystkie kreacje warte są naszej uwagi i zasługują na najwyższe uznanie. Niektórzy komentatorzy przewidując nieliczne głosy krytyki ze strony mało liczących się blogerów wręcz zaznaczają, że owszem La Mania " nie zbawi świata mody, ale trzyma bardzo wysoki poziom i stale się rozwija. To ready-to-wear na europejskim poziomie, skazane także na sukces sprzedażowy"*
czwartek, 24 listopada 2011


Autorzy współczesnych kampanii reklamowych nie mają żadnych zahamowań. Walka o klienta, szczególnie tego luksusowego, jest coraz bardziej zażarta i oparta niemal wyłącznie na prawie dżungli. Spece od reklamy chwycą się każdej kontrowersji, by ich klient został zauważony. Nie ważne, w jakim kontekście, ale najlepiej, by był erotyczny. Kampanie reklamowe z kategorii mody bez podtekstu erotycznego praktycznie nie istnieją, więc modelki przyjmują pozy niczym z "Kamasutry" powabnie rozchylając usta. Rozgłos łącznie z krytyką, czy napiętnowaniem wpisany jest w koszta. Bywa, że reklama zostaje zakazana, jak ostatnie rewelacje od Benettona – całujący się papież i inny politycy, a jednak wcześniej osiągnięty rozgłos generuje większy zysk niż kilkumiesięczna spokojna i poprawna politycznie kampania. Najbardziej restrykcyjna w tym temacie, oprócz krajów islamskich jest… Wielka Brytania. Zakazano tam już drukowania zdjęcia Dakoty Fanning z perfumami Marca Jacobsa, bo podtekst był zbyt kontrowersyjny, teraz wzięto się za zdjęcie z kampanii Miu Miu z Bogu ducha winną Hailee Steinfeld. Akurat w tej kampanii erotyzmu trzeba by z atomowym mikroskopem szukać. Jednak nie o erotyzm poszło, ale o niebezpieczeństwo i odpowiedzialność za młodych obywateli.


Im bliżej zimy, tym bardziej potrzebujemy takich zdjęć przepełnionych latem, słodkim klimatem Portofino i wakacyjną garderobą. Dom mody Dior wciąż nie zdecydował, kto będzie jego nowym projektantem, a lista potencjalnych następców Galliano kurczy się w tak błyskawicznym tempie, iż obawiam się, że za chwilę wypłynie jakieś polskie nazwisko na "Z" albo "W". Nie zaskoczyłoby mnie nawet, gdyby do łask powrócił sam Galliano, być może to właśnie byłoby dla marki najlepsze. Tak czy inaczej, dopóki Dior będzie wypuszczał takie kampanie promujące poszczególne kolekcje, nie musi martwić się o zainteresowanie, a co za tym idzie sprzedaż.
poniedziałek, 21 listopada 2011

White jumper


Sweter - Topsecret, Jeansy - Troll, Buty - Loft37, Torba - Raramodo, Pierścionek - Zegarynki, Kolczyki - Topshop
 
1 , 2 , 3
Tagi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP