Blog > Komentarze do wpisu

CzekoLADY

Chocolate is full of love

Możliwe, że znajdą się czytelnicy, którzy obruszą się na widok czekolady na blogu modowym. Możliwe, choć wątpię. Czekolada bowiem nigdy nie wyszła z mody i nie da się jej zastąpić żadnym sezonowym trendem cukierniczym. Istnieją legendy, że to pokusa, której można się oprzeć. Nawet gdyby to była prawda, to po co? Mit o tym, jakoby wchodziła w biodra i przyczyniała się do powstawania cellulitu wymyślili zapewne ci, którzy chcieli mieć jej więcej dla siebie. Dlaczego ja w ogóle o tym piszę?

Być może od Nowego Roku będę wodzić na pokuszenie mieszkańców mojego miasta serwując im czekoladę. W związku z tym moje myśli krążą ostatnio dosyć często wokół takich tematów, jak parzenie kawy, przystrajanie deserów i wizerunek kelnerki (oraz jak w takim miejscu nie przytyć;-)). Przystrajaniem deserów nie będę Was zamęczać, chociaż zastanawiam się, jak to połączyć  z aktualnymi trendami w modzie i czy się w ogóle da.

Zajmę się wizerunkiem kelnerki, bo być może przyda się to którejś z Was. Jak powinna wyglądać kelnerka w miejscu specjalizującym się w czekoladzie, by być jego najlepszą wizytówką, nie odstraszać klientów i nie robić z siebie jednoosobowej instalacji, której poza nami nikt nie zrozumie? Swoje poszukiwania rozpoczęłam od wujka Google, który na hasło "kelnerka strój" bardzo się rozochocił i wypluł mi takie propozycje, które  nadają się do jedynie lokalu spod bardzo ciemnej gwiazdy, a nie miejsca przyjaznego dzieciom, z okien którego widać teatr i... kościół. Postanowiłam zdać się na skojarzenia serialowe i "kuchenno-rewolucyjne", oraz na własną intuicję.

Jestem uzależniona od "Przyjaciół", więc nikogo nie dziwi, że od razu pomyślałam o Rachel Green. Tak, wiem, nie była z niej najlepsza kelnerka. Pojawiały się nawet opinie, że w tym fachu jest najgorsza na świecie, ale nie mam wątpliwości, że oddawała "Central Perk" swoją duszę. Czasem zapomniała podać klientom kawę, myliła zamówienia, ale najwyraźniej taką miała duszę. Roztrzepaną. W kwestii umiejętności, czy dostrzegania klientów nie planuję brać z niej przykładu. Nie pomoże mi też w kwestii stroju. Wydaje mi się, że Rachel mogła pracować w tym, w czym przyszła, o ile nałożyła na siebie fartuszek.

W tym temacie jednak bliżej mi chyba do Paryża niż Nowego Jorku i nie chodzi o projektantów, a o pewien styl. Kiedy myślę o pachnącej, parującej w filiżance czekoladzie, widzę uliczki Paryża rozświetlone porannym słońcem, słyszę nienachalny miejski gwar opływający małą czekoladziarnię nieco w stylu retro, którą obsługuje dziewczyna przypominająca Audrey Hepburn (to fikcyjna postać, nie wmawiam sobie podobieństwa do jednej z najpiękniejszych kobiet świata:-D). Myślę, że jej strój mógłby wyglądać tak:

Audrey kind of waitress

W klimatycznych wnętrzach pachnących czekoladą trzeba zapomnieć o stylistyce Emmanuelle Alt. Garderoba kelnerki mogłaby się składać z:

- czarnej, rozkloszowanej spódniczki - delikatnie przed kolana,
- koszuli - wybrałam brązową, ale w grę wchodzi też klasyczna biel, która może się kojarzyć nieco z rozpoczęciem roku szkolnego,  ale  to klasyka stylu kelnerki. W przeciwieństwie do fantazji wujka Google i części mężczyzn,
- czarnych rajstop zimą, latem delikatnie opalonych nóg (sztuk dwie),
- czarnych czółenek/pantofelków - tu trzeba wyważyć wysokość - na płaskim obcasie noga nie wygląda zbyt estetycznie, jednak obsługa klienta na kilkunastocentymetrowych szpilach to już sport ekstremalny. Trzeba znaleźć złoty środek, a w tym wypadku wygodny obcas.

Biżuteria - delikatna, nie rzucająca się w oczy. Kolczyki albo wisiorek. Dłonie zostawiłabym w spokoju, a jeśli już zdecydowałabym się na pierścionek, to  jeden na obu dłoniach, a nie jeden na każdym palcu.

Włosy - tu jest wiele możliwości. Kucyk, warkocz, koczki. Nie przekonują mnie  rozpuszczone włosy, ale może to po prostu ja w długich i rozpuszczonych nie wyglądam ciekawie.  Opaski, spinki, kwiatki mile widziane, ale podobnie, jak w przypadku biżuterii, w niewielkich ilościach i raczej subtelnych wzorach.

Makijaż - podkreślone oczy, rysunek brwi, wykonturowane policzki, delikatny rumieniec, troszkę rozświetlacza na kości policzkowe i delikatny kolor na ustach. Pomimo, że kelnerka pracuje często w godzinach wieczorowych, stawiałabym na dzienny i subtelny makijaż. Pole do popisu w kwestii wieczorowego pozostawmy klientkom.

Paznokcie - Kocham czerwone paznokcie, ale u kelnerki bardziej widziałabym na paznokciach delikatny beż, czy róż, ewentualnie brąz.

I to by było wszystko z mojej strony. Oczywiście, ten opis-poradnik to wynik mojego wyobrażenia nie popartego praktyką. Jeśli dane mi będzie sprawdzić, czy się sprawdza, dam Wam w jakiś sposób znak, a może idąc śladem celebrytek pokuszę się o bestseller "Od kelnerki do milionerki" A, co;-)

 Jeżeli macie swoje przemyślenia, czy doświadczenia w tym temacie, piszcie w komentarzach.
środa, 12 grudnia 2012, cari24
Sylwestrowa kreacja Ewy farnej, w stylu "Przystanku Alaska", czy poszukiwania idealnej spódniczki... Zapraszam na mój nowy blog: Fashion Breakfast

Polecane wpisy

  • Twinkle, twinkle

    W tym sezonie nasze ubrania mają błyszczeć i dodawać nam blasku. I to nie tylko w okolicach Bożego narodzenia czy karnawału, ale przez cały sezon. Pozostaje ty

  • Nazywam się WINNY

    Burgund, winny, zimnokrwisty - różnie go zwą. Grunt, że to kolor sezonu jesień/zima 2012 , z naciskiem na jesień. Eksplozja burgundowych inspiracji, ubrań i do

  • W stylu Victorii Beckham

    Kiedy mówię komuś, że lubię styl Victorii Beckham , najczęstszą reakcję jest " No co ty!? Chciałabyś być taka chuda? ". Nie chciałabym. Natomiast z ch

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/12 19:39:20
Po tym poście zachciało mi się być kelnerką serwującą czekoladę i to koniecznie w proponowanym przez ciebie stroju;))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP