|
Blog > Komentarze do wpisu
MARNI dla H&M![]() Jak już od dawna wiadomo, kolekcja Marni dla H&M pojawi się w sklepach sieciówki 8 marca. Natomiast dopiero od niedawna znana jest już cała kolekcja, łącznie z cenami. Bałam się, że kiedy ukażą się zdjęcia - na modelkach i packshoty - mocno się rozczaruję, jak już bywało z kolekcjami projektantów dla mas. Jednak po kilkukrotnym przejrzeniu wszystkich zdjęć mogę z czystym sumieniem powiedzieć, a nawet zakrzyknąć: Jestem zachwycona! I każdy, kto jest wielbicielem charakterystycznej stylistyki Marni - nieco topornej, trochę babciowatej, bardzo vintage, pełnej wzorów i kolorów - nie będzie zawiedziony. Ja mogłabym mieć z tej kolekcji wszystko - przede wszystkim sukienki i biżuterię. Mam też ogromną chrapkę na legginsy w paski tym bardziej, że podobne kojarzę z tej kolekcji Marni. Mam wrażenie, że Consuelo Castiglioni dała tej kolekcji wszystko to, z czego znane jest Marni, wszystkie charakterystyczne cechy, które sprawiają, że ubrań, butów i torebek Marni nie da się pomylić z żadną inną marką. 8 marca naprawdę warto pójść do H&M, choć nie wiem, czy warto wdawać się w kolejkowe pojedynki z wyjadaczami z Allegro... Dziękuję H&M, dziękuję Consuelo! PS: Właśnie poczytałam sobie komentarze pod artykułami prezentującymi kolekcję "Marni dla H&M" na różnych portalach i postanowiłam się krótko do nich odnieść. Wcale nie zamierzam bronić kolekcji jak niepodległości, bo jak już pisałam - Marni to specyficzna stylistyka, która nie każdemu się podoba i nie każda kobieta czuje się w niej komfortowo. Dlatego ta kolekcja ma prawo się nie podobać. Dziwią mnie komentarze, że jest kiczowata i tandetna, ale myślę sobie, że może inaczej postrzegam kicz i tandetę niż inni. A może po prostu potrafię sobie wyobrazić pojedynczy element kolekcji noszony z bardziej stonowanymi ubraniami... Jednak najbardziej nie mogę pojąć komentarzy w stylu "Spodziewałam się czegoś lepszego po Marni". Mając w głowie kilka ostatnich kolekcji Consuelo zastanawiam się, czego taka osoba się spodziewała? "Czegoś lepszego" od kolekcji w pełni odzwierciedlającej ten charakterystyczny styl? No i jedyne, co przychodzi mi do głowy to to, że pewnie te osoby liczyły, że kolekcja "Marni dla H&M" będzie czymś w stylu Celine:-D W takim razie zapraszam te osoby do Zary, gdzie każda kolekcja mogłaby się nazywać "Celine dla Zary". A, no i żeby było jasne - cały czas mówimy o wizualnych wrażeniach, bo z jakością może być różnie, ale o tym, mam nadzieję, doniosą te z Was, które kolekcji się dotkną... Zdjęcia pochodzą ze strony Vogue.co.uk, gdzie znajdziecie ich o wiele więcej, w tym packshoty. sobota, 18 lutego 2012, cari24
TrackBack
Komentarze
slodko-slona
2012/02/29 20:51:34
Kolekcja bardzo mi się podoba.Bolą tylko ceny :( A co do opinii, że,,oczekiwałam czegoś lepszego" to się nie zgadzam.Akurat tutaj projekty mają coś wspólnego z kolekcjami,do tego są zdecydowanie bardziej do noszenia niż np.te z Versace(chociaż tutaj w sumie zależy od gustu,może dla kogoś właśnie prostota Marni jest okropna).
|
|