Blog > Komentarze do wpisu

Pośladki Dody, Zombie tatuaże, czyli w tym sezonie projektant Wam pokaże...

To nie jest tekst o nowej kolekcji Ani Kuczyńskiej czy Maćka Zienia, ale chyba nie spodziewaliście się, że o tym będzie?

Który z projektantów, polskich projektantów, nie chciałby, żeby o jego nowej kolekcji pisano wszędzie, nie tylko w serwisach modowych, na które zaglądają pasjonaci, krwiożerczy niczym kartony z ?M jak miłość? krytycy i blogerki, którym się wydaje, że o modzie wiedzą wszystko. Na uwagę ze strony polskich mediów może liczyć niezależnie od kolekcji Maciej Zień, Ewa Minge i Dawid Woliński. Choć o ich kolekcjach, czy sukcesach pisze się niewiele, nazwiska projektantów oraz relacje z opływających w celebrytów czerwone dywany przed ich pokazami w serwisach plotkarskich przewijają się nieustannie. O pozostałych coś tam bąknie się w okolicach tygodnia mody w Łodzi. Poza tym cisza. Nie ma w Polsce projektanta, który sam w sobie byłby marką jak Karl Lagerfeld, który sprzeda wszystko, choćby śniegową kulę z sobą w roli bałwana. Dlatego nie powinniśmy się dziwić, czy bulwersować, że projektanci czepiają się wszelkich strategii PR-owych, żeby zaistnieć w mediach, choć przez chwilę. Mamy kryzys, a z czegoś trzeba żyć. Smutna i gorzka prawda.

Baskinka w roli spódniczki - to nigdy nie będzie dobry pomysł...

Mimo świadomości, jak bagnistym i grząskim gruntem jest polski show-biznes i jak się trzeba zeszmacić, by zyskać odrobinę uwagi,  nigdy nie pomyślałabym, że projektantka z taką opinią i pozycją jak Ania Kuczyńska promując swoją najnowszą kolekcję, postawi na pupę Dody (żeby to chociaż była pupa Pippy). Czy się opłaciło? O pokazie kolekcji piszą niemal wszystkie serwisy plotkarskie, choć niewielki procent dodaje, że był to pokaz Kuczyńskiej, zaś nazwa kolekcji "PIÑATA" pojawia się w szczątkowej liczbie publikacji - głównie modowych. Krągłe pośladki Dody natomiast wyskakują z każdego zakątka wirtualnej rzeczywistości. I w okolicznościach jednak słabnącej popularności artystycznego dorobku panny Rabczewskiej uważam, że powinna ustalić wysoką stawkę, po uiszczeniu której prezentowałaby swoje pośladki  wszędzie - przed meczem polskiej reprezentacji, czy konferencją Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli Ania liczyła, że pomiędzy pośladkami Dody uda jej się przemycić nieco autorskiej minimalistycznej koncepcji, czy unikalnej wciąż stylistyki, to moim zdaniem się nie udało. Bo jeśli ktokolwiek myśli, że coś dobrego można przemycić pomiędzy pośladkami, zapraszam do studiowania ludzkiej anatomii. Możliwe, że Doda pokazała nam to, co ma w tej chwili najlepszego, ale czy podobnie Ania Kuczyńska?  Projektantkę podobno zainspirowały zdjęcia Bianki Jagger i Diany Ross, złota era Studio 54 i Fabryka Andy'ego Warhola. I już pojawiają się głosy, że goły tyłek Dody, która nie wiem, co musiałaby zrobić, by nie kojarzyć się z tandetą i wulgarnością, idealnie wpasowuje się w  tą stylistykę, bo wiadomo, że i wtedy i dziś, żeby coś osiągnąć, trzeba tej przysłowiowej, jak i dosłownej dupy dać. Jednak osiągnięty Dodowymi środkami wydźwięk, który idzie w świat z prędkością światła  jest zupełnie inny.  I weź tu potem blogerko tłumacz, że rzeczywistość świata mody kreowana przez "Top model" to fikcja  stworzona na potrzeby wzrostu słupków oglądalności i komci na Pudelku. Po czymś takim i tak nikt w to nie uwierzy. Swoją drogą, już poprzednim razem Ania Kuczyńska próbowała zaszokować przeciętnego odbiorcę. Wtedy jednak  pokazała nam tylko środkowy palec. Strach się bać, co będzie następne.

Źródło

Tymczasem wczoraj,  z wielką pompą odbył się pokaz najnowszej kolekcji Macieja Zienia. No i tu także pojawiła się kontrowersyjna gwiazda, która nawet nie musiała się rozbierać, by skupić na sobie obiektywy fotografów - choć gdyby się rozebrała nikt i tak by tego nie zauważył. Ową gwiazdą był Zombie Boy. Po obejrzeniu  zdjęć kolekcji zachodzę w głowę, jak się on ma koncepcyjnie do kolekcji, ale może po prostu sława naszego projektanta dotarła do wytatuowanych uszu modela,  jest olbrzymim fanem talentu Maćka (bo czy można nim nie być  - można, ale wtedy ci udowodnią, że na modzie to ty się kompletnie nie znasz), albo ja zbyt prosta kobieta jestem. Na moje oko, po prostu odpowiednio wynagrodzono mu za udostępnienie swojej  powierzchni graficznej, przytulenie kilku celebrytów i posiedzenie chwilkę na pokazie. Rola "kwiatka do kożucha" odegrana po mistrzowsku (tak przy okazji, zaskoczyła mnie nieobecność Małgorzaty Kożuchowskiej na pokazie - czyżby spędzała ten wieczór przed telewizorem?), szał jest, pisać będą wszędzie, nawet na "Wybiegu...", który ostatnimi czasy od twórczości Zienia stroni. Skorzystał i projektant, choć akurat o Zieniu i tak by pisali z wyrachowaną "och-stazą" i model, bo przyjdzie taki czas, kiedy jego popularność się wyczerpie, a kontrowersja stępi się do zera, a wtedy warto mieć co nieco odłożone na koncie. Znalazłam i taką uwagę, że jego obecność podniosła prestiż pokazu. No i nie wiem, co z tą informacją zrobić, bo jak dla mnie prestiż pokazu może podnieść obecność Lagerfelda, czy Anny Wintour (choć i tak najważniejsze powinny być ubrania), a nie kontrowersyjnego modela, który na modę wielkiego wpływu nie ma. Na aktywność fotoreporterów owszem.

Photobucket

 Źródło zdjęcia

Projektanci światowej klasy dawno dali sobie spokój ze skandalizowaniem, a największymi gwiazdami ich pokazów są zazwyczaj modelki – Gisele czy Kate Moss. Możliwe, że polscy projektanci chcieliby pójść tą drogą, ale skoro Anja Rubik zapowiedziała, że polskie pokazy to nie jej poziom, tym samym pokazując im pośladki choć nie wprost, to co biedakom zostaje? Ania Bałon? Wtedy  mamy do czynienia z podobnym  zjawiskiem, co w przypadku pupy Dody, czy tatuaży Zombie Boya (a pomyśleć, że nie tak dawno wystarczyło zaprosić na pokaz kilka szafiarek). Mam nadzieję, że zostanę dobrze zrozumiana - Nie oburzam się na tą promocję kontrowersją, choć przysłania ona istotę każdej kolekcji, jak dobra by  ona nie była (a kolekcja Ani Kuczyńskiej jest całkiem niezła). Po prostu, dostrzegam je i opisuję, a każdy ma prawo ustosunkować się do moich słów, czy pośladków Dody jak tylko ma ochotę. Jak widać jednak, już nie tylko w przypadku programów "talent show" jest tak, że o uczestnikach zapominamy czasem jeszcze w trakcie trwania ich występu, a potyczki jurorów sączone nam są przez Pudelka w odcinkach niczym „Moda na sukces”.

PS: O samej kolekcji Ani Kuczyńskiej napiszę za jakiś czas, gdy zaprzyjaźnię się z jej lookbookiem:-) Czy napiszę coś o kolekcji Zienia - jeszcze nie wiem...
PS2: Bo bym zapomniała - Pośladki Dody zaczerpnęłam oczywiście z Pudelka - niewyczerpanego źródła inspiracji także dla bloga modowego. Podaj łapę;-)
wtorek, 08 listopada 2011, cari24
Sylwestrowa kreacja Ewy farnej, w stylu "Przystanku Alaska", czy poszukiwania idealnej spódniczki... Zapraszam na mój nowy blog: Fashion Breakfast

Polecane wpisy

  • MISBHV 2013 - hit blogerek

    Przeglądając internetowe publikacje na temat MISBHV , często natykam się na przyklejone do marki określenie "undergroundowa". Jednak, czy marka, które

  • BOHOBOCO No. 01

    Polscy projektanci coraz częściej biorą przykład z wielkich nazwisk świata mody, które nie tylko w czasach kryzysu większość zysków czerpią ze sprzedaży akces

  • MUFFIN WEAR

    Jak ja nie cierpię takich młodych, zdolnych ;-) No dobra, tak naprawdę cieszę się każdym nowym odkryciem. MUFFIN WEAR tworzą dwie dwudziestolatki z Łodzi - Nin

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/08 13:39:58
Piękne słowo "och-staza" :) Pozwolę je sobie chyba gdzieś kiedyś wykorzystać. O środkowych palcach pisałam, teraz te pośladki - co będzie dalej? I tak kolekcja jest tłem dla skandaliku, o którym "wszyscy" mówią. Przyszła mi do głowy jeszcze jedna złośliwa uwaga, że w czasach kryzysu pokaz robi się we własnym sklepie, bo tak pewnie najtaniej. I tak wychodzi ze mnie "typowe polskie narzekanie", bo co blogerka spoza stolicy może wiedzieć o Świecie Mody?
-
2011/11/08 14:33:42
Mnie wspomniana pupa jakoś specjalnie nie zszokowała ani nie zniesmaczyła. Ot, poświeciła chwilę i poszła do domu :). Wzbudziła natomiast niezdrowe zainteresowanie mediów (w sumie można się było tego spodziewać) i o samej kolekcji Ani Kuczyńskiej bez dodatku czterech liter prawie nigdzie nie można przeczytać. A szkoda.
Natomiast zgadzam się w stu procentach co do Zombie Boya. Za pierwszym razem to było nawet ciekawe. Przyjechał, dał się sfotografować, gdzieś tam wystąpił, ok. Ale za drugim, trzecim, czwartym, no ile można? I do Macieja Zienia rzeczywiście pasuje jak wspomniany kwiatek. Ale może tyle dobrego, że zrobił konkurencję paru osobom, które warto by było przytemperować czasami, przynajmniej w kwestii własnego ego.
-
Gość: , *.154-177-91.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2011/11/08 14:35:58
Doda raczej panną nie jest...
-
Gość: Paulina, *.elpos.net
2011/11/08 16:16:14
Kożuchowska była na pokazie, a dzisiaj w 'Pytaniu na śniadanie' mówiła, że z paczką i szampanem przyjaciół oglądała swoją 'śmierć na ekranie'. Ma ona niesamowite zdolności zaginania czasoprzestrzeni.
-
2011/11/08 18:09:06
Mnie ten konkretny tyłek w tym konkretnym kontekście nie tyle zszokował czy zniesmaczył, co po prostu zasmucił.
-
2011/11/09 09:13:17
Hehe, czytałam gdzieś, że Doda świeciła dup...iem, ale nie dotarło do mnie,że to było na pokazie Kuczyńskiej...
Tak teraz oglądam zdjęcia z pokazu Zienia, a raczej wszystkiego co działo się poza wybiegiem, patrzę na te pretensjonalne postaci polskiego showbiznesu, wystudiowane pozy (rączka na bioderko, nóżka do przodu, usta rozchylone), walkę jaką mięśnie twarzy toczą z podskórnymi pokładami botoksu prosto z kliniki La Perla i powiem Wam, że jedyny właściwy stosunek do tego całego szamba w koronkach reprezentuje osoba funkcjonująca w mediach jako "partner Julii Pietruchy". Koleś ma na to wszystko ,za przeproszeniem, "wywalone". I dobrze, bo jeśli gwiazdą pokazu Zienia, nie jest Zień tylko wielki bohomaz zwany ZombieBoy, to to nie jest poważna sytuacja i nie można jej traktować poważnie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP