Blog > Komentarze do wpisu

ALEXIS, BLAKE i inne - czyli dynastia stylu 2010


Ostatnie godziny odchodzącego roku generują mnóstwo podsumowań we wszelakich dziedzinach życie. W związku z tym postanowiłam przedstawić Wam gwiazdy, moim zdaniem, prezentujące w 2010 roku najciekawszy styl na czerwonym dywanie. Zaczęłam od Alexis Bledel, aktorki o twarzy dziecka (ma 29 lat!), która jako Rory Gilmore irytowała mnie do granic możliwości. Podczas premier i innych okazji próbuje wypośrodkować swoją dziewczęcość i kobiecość, której jej nie brakuje. Swoją drogą, Alexis wygląda troszkę jak zagubiona siostra Zooey i Emily Deschanel...

Anne Hathaway - Styl z Krainy Czarów

Anne Hathaway ma w sobie coś z klasycznej hollywoodzkiej piękności, a jednocześnie wydaje się, że nie mieści się (jak większość z nas, na szczęście) w  matematycznych proporcjach i współczynnikach idealnego piękna. Przez to nie wpędza w kompleksy za każdym razem, gdy  się pojawia, jak chociażby Angelina Jolie czy Jessica Alba. Zestaw z powyższego zdjęcia - czarna, rozkloszowana sukienka, za kolana plus czerwone szpilki to coś, co zasługuje na miano współczesnej klasyki. Zachwyciła też dobierając skórzaną spódnicę do białej koszuli, choć mogłabym się uczepić  długości. Uroda Anne kojarzy mi się  z pin-up girls, do których nawiązują dziś choćby Dita von Teese czy Katy Perry.

Blake Lively - Nowa Jennifer Aniston?

Obejrzałam zaledwie kilka odcinków "Plotkary". Nie wciągnęła mnie, choć nie wykluczam kolejnego podejścia w nowym roku. Kiedy obserwuję Blake Lively na czerwonym dywanie i nie tylko, dostrzegam podobieństwo do Jennifer Aniston i jej wpływu na kobiety na całym świecie w czasach, gdy każda chciała być jak Rachel Green. Gdyby wtedy Jen wypuściła swoje perfumy, nie byłoby problemów ze sprzedażą.  Nie wiem, czy to coś w spojrzeniu, nos, blond włosy, czy swoboda, z jaką nosi sukienki od największych projektantów, ale dla mnie Blake Lively to młodsze wcielenie Jennifer Aniston. Mojej uwadze nie uszedł fakt, z jaką precyzją aktorka dobiera do każdej kreacji biżuterię i coś mi mówi, że Blake dopiero się rozkręca. Świat mody potrzebuje zarówno rewolucjonistek, jak Lady Gaga, jak i gwiazd jak aktorki "Plotkary" czy Rihanna (myślę głowie o jej zestawach na co dzień), które rozbudzając naszą wyobraźnię, delikatnie popychają do stylistycznych zmian.

Carey Mulligan - Jest sobie dziewczyna...

Jesienno-zimowe kolekcje rozbudziły nasze apetyty na lata sześćdziesiąte. Do pełni szczęścia brakowało  reprezentatywnych dla tego stylu gwiazd. I pojawiła się Carey Mulligan -  idealne wcielenie lat sześćdziesiątych na czerwonym dywanie, choć ściąć włosy wiele kobiet zapragnęło dopiero po przemianie Emmy Watson. Carey błyszczała zarówno na początku roku, na największych galach, z Oskarami włącznie - decydując się konsekwentnie na sukienki bez ramiączek, jak i przez resztę roku na premierach, festiwalach, etc. Zakochana w klasyce, choć nie stroniąca od ryzykownych eksperymentów, stonowana, a jednocześnie nieprzewidywalna... Zdecydowanie czekam na więcej...

Źródło zdjęć: JustJared

Ciąg dalszy powinien nastąpić...

piątek, 31 grudnia 2010, cari24
Sylwestrowa kreacja Ewy farnej, w stylu "Przystanku Alaska", czy poszukiwania idealnej spódniczki... Zapraszam na mój nowy blog: Fashion Breakfast

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP