Blog > Komentarze do wpisu

Treny Karla Lagerfelda, czyli CHANEL haute couture

Photobucket

Nie da się bez przerwy być najlepszym, tym bardziej gdy jest się dla siebie najgroźniejszym przeciwnikiem, jak ma to miejsce w przypadku Karla Lagerfelda. Musiałby dysponować nadludzkimi siłami, a tak nie jest, choć czasem patrząc na niego ma się wrażenie, że gość jest z innej planety Trudno zapomnieć o poprzednim całkowicie białym Haute couture Chanel z papierowymi kwiatami na głowach modelek, trudno wymazać z pamięci pokaz resortowy na jednej z Weneckich plaż, który przeniósł nas w czasy Coco Chanel. Mając w pamięci przynajmniej te dwa pokazy zrozumiałym jest, że prędzej czy później genialnemu Karlowi Lagerfeldowi musiał przydarzyć się słabszy moment. Przydarzył się przy okazji jesiennego Haute couture, jednak "słabszy moment" w przypadku Lagerfelda i tak plasuje się wyżej od szczytów możliwości wielu projektantów.

Photobucket

Chanel bez kostiumu jest przynajmniej jak Burberry Prorsum bez trencza, więc na początku pokazu zobaczyliśmy kolejne wariacje na temat tego, jak powinny ubierać się kobiety pełniące wysokie stanowiska, także w państwie (tu pije do naszych pań posłanek i minister). Następnie długie ziarniste płaszcze - brązowy, w którym wystąpiła Magdalena Frąckowiak to chyba mój ulubiony element tej kolekcji. Pomiędzy tymi klasykami Lagerfeld powoli zaczął odkrywać przed widzami, co tym razem wziął na tapetę -  treny. Do większości sukienek  sięgających przed kolana "podoczepiał"  prosty zwisający niemrawo materiał i w większości - moim zdaniem - psujący efekt sukienki, które lepiej wyglądałyby bez tych przedziwnych i nienaturalnych ogonów.

Photobucket

Obowiązkowym elementem większości stylizacji była koronka. Rzadko jako część sukienki, częściej  w postaci rajstop, kapeluszy w kształcie doniczek zakrywających twarz niczym woalka, rękawiczek do łokci i czegoś, na co chyba nie ma w języku polskim słowa. Są rękawiczki bez palców  zwane mitenkami (zresztą jeden z przebojów tej zimy), a to, co pokazał Lagerfeld to przeciwieństwo rękawiczek bez palców, czyli - dziwnie to zabrzmi - palce bez rękawiczek, do bliższego obejrzenia tu.

Photobucket

Kolorystyka, w przeciwieństwie do poprzedniego HC, rozbuchana - od bieli i odcieni zwanych z angielskiego "nude" (czyli nagich) do czerwieni i mocnego różu. Zdecydowanie kolor nie jest kluczem do zrozumienia tej kolekcji.

Photobucket

Za każdym razem, gdy przyglądam się bliżej kolekcji Haute couture (zresztą RTW także), próbuję z niej  wyciągnąć to, co na grunt swojej garderoby może przenieść każda z tych, którą nie stać na choćby guzik z takiej kolekcji. Tym razem wydaje mi się to połączenie koronkowych wzorzystych rajstop (osobiście nie jestem fanką takowych) i sznurowanych botków tzw. oksfordzkich, których tanich modeli pełno w sklepach.

Photobucket

Choć jak powszechnie wiadomo w literaturze treny to utwory o charakterystyce żałobnej, nie mam zamiaru wpadać w żałobną nutę i lamentować nad kondycją domu mody Chanel.   Część tego sezonowych kolekcji Haute couture wpisywało się mniej lub bardziej w tematykę żałobną, jakby ten kryzys nie nastrajał projektantów zbyt pozytywnie, ale nie sądzę by ta kolekcja zapowiadała kres możliwości Karla Lagerfelda. Boski Karl jeszcze nie raz nas zachwyci.

Cało kolekcja Haute couture Chanel jesień 2009 do obejrzenia tutaj.

sobota, 07 listopada 2009, cari24
Tagi: Chanel
Sylwestrowa kreacja Ewy farnej, w stylu "Przystanku Alaska", czy poszukiwania idealnej spódniczki... Zapraszam na mój nowy blog: Fashion Breakfast

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP