Blog > Komentarze do wpisu

Co z tym PĘPKIEM, czyli znowu Photoshop

Photobucket

Miałam już dać sobie spokój z komentowaniem kolejnych "Photoshopowych" ingerencji w wygląd znanych kobiet, ale jeżeli to zjawisko dotyka Jennifer Aniston, nie mogę milczeć obojętnie... Powszechnie wiadomo, że po trzydziestce chcę wyglądać jak Kate Winslet, a po czterdziestce jak Jennifer Aniston (co nie znaczy, że po 40 chce gwałtownie schudnąć, chodzi o styl), a poza tym kocham Rachel Green, dlatego najnormalniej w świecie denerwuje mnie, gdy cholerne piksele zżerają to, co w niej niepowtarzalne, by wygładzić do powszechnie uznawanego, a sztucznie tworzonego piękna (tylko sama nie wiem przez kogo). Wcale nie chodzi mi o okładkę świeżego kwietniowego In STYLE, choć aktorka wygląda na nim niesamowicie sztucznie, a włosy, jakby z tydzień były nie myte. To, co mnie porządnie wyprowadziło z równowagi znajduje się w środku numeru, a świadczy jedynie o czyjejś głupocie...

Spójrzcie na poniższe zdjęcie:

Photobucket

Kiedy pierwszy raz spojrzałam na zdjęcie bosonogiej Jen w szerokich jeansach i zwykłym szarym podkoszulku, byłam pod jego wrażeniem. To  jeden z tych najprostszych look-ów, w którym każda z nas wygląda świeżo i pięknie, a poza tym, nie będę ukrywać - duet bose stopy plus jeansy sprawia mi dużą przyjemność (żeby uciąć dwuznaczne komentarze,  bosy facet w jeansach działa na mnie o wiele bardziej i inaczej - jak afrodyzjak). Pod wpływem tego zdjęcia upewniłam się w myśli, że szerokie jeansy muszą się znaleźć w mojej szafie już niedługo. I dopiero za którymś razem zauważyłam, że Jen na tym zdjęciu czegoś brakuje, a konkretnie... pępka. Dla porównania po prawej stronie zdjęcie z sesji Jennifer dla magazynu GQ, gdzie pępek jest na swoim miejscu. Na chłopski rozum  powinien on znajdować się gdzieś na gołym widocznym fragmencie - między podkoszulkiem a jeansami. Kiedy próbuję sobie wyobrazić jego umiejscowienie powyżej czy poniżej proporcje zupełnie nie pasują do naturalnego porządku. I żeby była jasność - nie robię z igły widły, bo to nie są żadne widły, nie trzeba tworzyć komisji śledczej do wyjaśnienia afery pępkowej. To po prostu  szczyt czyjejś bezmyślności. A Jennifer w sesji dla In style'a i tak miała więcej szczęścia niż na okładce kwietniowego francuskiego Glamour:

Photobucket

Podejrzewam, że za zdjęcie wzięło się dziecko kogoś z redakcji i nikt nie zauważył tej totalnej katastrofy...

środa, 25 marca 2009, cari24
Tagi: Photoshop
Sylwestrowa kreacja Ewy farnej, w stylu "Przystanku Alaska", czy poszukiwania idealnej spódniczki... Zapraszam na mój nowy blog: Fashion Breakfast

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/03/25 23:53:07
Och, pępki pojawiają się tu i tam na rozmaitych wykopach itp. To może spotkać każdą, nie znasz dnia ani godziny. Mnie na zdjęciu obok tego, na którym nie ma pępka, uderzyła inna rzecz: co się, na Boga, stało z biustem Jennifer? Urósł nagle o trzy rozmiary??

Co do szerokich jeansów - są fajne, ale najlepiej wyglądają na szczupłej dziewczynie. Bo pogrubiają niestety, moim zdaniem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do Kary

Google

Reklama:

FPFWP